Sędzia Igor Tuleya – pisowski kret

Za TVP INFO:

“Warszawski sąd przyznał w czwartek 264 tys. zł zadośćuczynienia Ryszardowi Boguckiemu, prawomocnie uniewinnionemu od zarzutu nakłaniania do zabójstwa gen. Marka Papały, za pozostawanie w areszcie w związku z tą sprawą. Bogucki odsiaduje już wyrok 25 lat za udział w zabójstwie szefa gangu pruszkowskiego Andrzeja Kolikowskiego, ps. „Pershing” w 1999 r.

– Dzisiejszy wyrok z pewnością spotka się z falą krytyki, natomiast sąd nie może ulegać presji, bo gdyby do tego doszło, skończyłaby się jego niezależność i niezawisłość sędziów – podkreślił sędzia Igor Tuleya w uzasadnieniu wyroku. ”

Najwyraźniej Ziobro ma dyspozycyjnych sędziów już teraz.

Potrzebny jest tysięczny pretekst aby zreformować nadzwyczajną kastę.

Dyspozycyjny Tuleya natychmiast odpowiada na zapotrzebowanie.

Brawa dla tego pana.

A potem WON, razem z całą kastą.

Advertisements

Czcigodne SŁUPY.

Zarówno w życiu prywatnym, jak i w polityce obserwuję kariery lub trwanie ludzi, którzy są otoczeni powszechnym szacunkiem.

Roboczo określam ich mianem „czcigodnych”.

Czcigodność ta jest przypisana „czcigodnym” przez aklamację, jako aksjomat i bezdyskusyjnie. Nawet pytanie o przyczyny „czcigodności” jest czymś zbędnym a nawet podejrzanym.

„Czcigodni” lokalnie są łatwiejsi do zneutralizowania, o ile ma się odporność psychiczną, zasoby materialne oraz zrozumienie w rodzinie. Prowadzenie wojen daje satysfakcję, ale tez sporo kosztuje w wielu wymiarach.

„Czcigodni” w wymiarze krajowym są niemożliwi do zwalczenia i jesteśmy zmuszeni do oglądania i słuchania ich oraz wystawieni na rezultaty ich działalności.

Najbardziej dostojnym przykładem takiego „czcigodnego” na szczeblu krajowym jest Bronisław Komorowski. Pomimo ewidentnego opóźnienia umysłowego, osobnik ten zajmował przez wiele lat najwyższe stanowiska państwowe. Bezsensownie agresywny demon niezgody. Nie miał żadnych planów politycznych poza niszczeniem przeciwników oraz ochroną swojej licznej progenitury, obarczonej podobnymi do niego przymiotami intelektu i charakteru.

Inny, ciekawy przypadek, to Andrzej Olechowski. Osobnik ten co jakiś czas tylko wychyla się ze swojej nory. Wieczny kandydat na prezydenta, który podoba się ciotkom rewolucji. Zarejestrowany jako TW.

Donald Tusk – słup absolutny. Do tego stopnia słup, że zaakceptował swoje słupiostwo słowami o „wajchowym”. Czujnie słucha, czego jego mocodawcy oczekują i wprowadza w życie. Modelowy przykład pacynki i zdrajcy.

Dariusz Rosati – typowy czcigodny. Nieudany minister spraw zagranicznych, finansów, czegokolwiek. Europoseł – nieudany. Rosati, podobnie jak Tusk, musi mieć posadę państwową, bo ma potrzeby finansowe. Ojciec Dominiki, kobiety-kotki: „pan mnie miał, pan mnie miał, a pan mnie będzie miał”.

Powyższa menażeria to tylko przykłady, wybrane z niekończącej się liczby przypadków. Charakteryzują się absolutną bezideowością i brakiem przełożenia na poparcie społeczne. Po prostu WSI-oki, czy inna GTW, ma spis takich ancymonów. W momencie, gdy powstaje potrzeba zrobienia zamieszania, lub zainstalowania słupa, kandydat jest odkurzany, ukierunkowywany i w podskokach wybiega aby służyć swoim panom.

To jest oczywista oczywistość, jednak co z tym zrobić?

Moim zdaniem słupów należy wsadzać do więzienia, bez względu na wiek. Litowanie się, lub obawa o zemstę, nigdzie nie prowadzi.

 

Dlatego czekam na zapuszkowanie Bronisława Komorowskiego, a wszystko wskazuje na to, że jest za co. Od jakiegoś „czcigodnego” trzeba zacząć.

 

Polityka polska i globalna, rozwój ekonomiczny i edukacja.

Polityka polska i globalna, rozwój ekonomiczny i edukacja.

Polityka polska i globalna, rozwój ekonomiczny i edukacja – to są tematy, o których chcę pisać.

Polityka, bo po latach terroru poprawności politycznej oraz niemocy sprawczej okazuje się, że może być inaczej. Że można nazywać rzeczy po imieniu. Że da się wiele zmienić.
Zawsze zastanawiała mnie niekonsekwencja, przypadkowość i niska efektywność działań politycznych w Polsce. Dlaczego tak jest. Czy zastój i pozorne bezpieczeństwo, wynikające z wyrównanego bilansu sił politycznych po wszystkich stronach jest warte stagnacji i straconych szans?

Rozwój ekonomiczny jest interesujący ze względu na jego wpływ na życie ludzi. Przez lata widziałem zabiedzone grupy społeczne. Pracownicy handlu i przemysłu, nauczyciele. Zarabiający tzw. średnią pensję, która była w istocie zasiłkiem. Zbyt dużo by umrzeć, zbyt mało, by żyć, kupić i utrzymać mieszkanie, kształcić dzieci. Widziałem tez powszechną hipokryzję, każącą w mediach mówić o tym tak, jakby to miała być norma, stan słuszny, permanentny i oczekiwany. Rezultat to miliony ludzi, które wyjechało z kraju, wzbogacając inne narody i bezpowrotnie oddalając się od Ojczyzny. Bo przecież „polskość to nienormalność”.

Edukacja dotyka mnie, przez całe życie, teraz bardziej pośrednio.
O tym jest ciężko pisać. Bardzo ważna i bardzo zaniedbana dziedzina. Edukacja podporządkowana jest dobru nauczycieli, choć powinna być podporządkowana dobru dzieci. Jedynym uzasadnieniem tego stanu jest fakt, że nauczyciele, jako dorośli, mają prawa wyborcze, a dzieci nie. Rodzice zaś, upodleni pogonią za chlebem oraz zastraszeni egzaminami dzieci, zatracają instynktowną potrzebę ochrony dzieci. Normą wśród nauczycieli są osobnicy, których intelekt pozwala wyłącznie na… No, na nic nie pozwala, bo nawet proste prace porządkowe wymagają myślenia.
Oczywiście są samorodni geniusze, którzy nawet w obecnym systemie, w szkołach publicznych, osiągają niewiarygodnie wspaniałe rezultaty. Z takimi miałem do czynienia też i uważam, że warci są wielkich pieniędzy i uznania. Niestety, musza się ukrywać i chronić przed atakami mniej (dalece mniej) lotnych kolegów i koleżanek. Taki system.

Poprzednio komentowałem na S24, pod innym nickiem. Niestety, S24 uległ degeneracji. Mając zaś w pamięci nonszalancję, z jaką dokonano zmiany, postanowiłem nigdy tam nie wracać.